Obserwatorzy

Google+ Followers

wtorek, 11 czerwca 2013

;D


   Witam nowych stałych zaglądaczy :)  miło mi Was gościć :)

  Na targach było super :) świetni ludzie i mnóstwo ciekawych rzeczy do pooglądania i nabycia :)

  Super niespodziankę zrobiła mi Kasia z bloga ; Przez dziurkę od klucza :) która wpadła mnie odwiedzić razem ze swoją połówką. Dzięki za miłe spotkanie :) oby takich więcej :)

  Muszę wspomnieć o kotku ryśku którego robiłam kilka miesięcy temu dla najmłodszej mojej klientki, która ma 6 lat, miałam ogromny stres bo nigdy nie robiłam maskotki dla tak młodej osóbki a wiedziałam że kotek będzie chodził codziennie do przedszkola . W weekend miałam okazje znów zobaczyć ryśka i okazało się że te maskotki nadają się równie dobrze dla dzieci, są wytrzymałe i dodatkowo wełna ciężko się brudzi, kotek był w bardzo dobrym stanie  :D

   ..... a tu dla przypomnienie zdjęcie ryśka :)


   Kilka tygodni temu znalazłam w necie kobietę która robi figurki z wełny, metodą na mokro. męczył mnie ten temat niezmiernie ale terminy goniły i nie mogłam spróbować. wczoraj usiadłam do zamówień ale moje myśli krążyły przy próbie ufilcowania figurki na mokro i musiałam spróbować :) a oto efekt :)
 

   Żaba ma ponad 20 cm wysokości, jest ruchoma jak wszystkie moje figurki, dodatkowo w łapach ma zafilcowane  druciki, żeby można było ją dowolnie układać


... dziś zabieram się za zamówienia ....



   ..... a tu klasycznie na koniec mój kot, śpiący na hamaku :D


   miłego dzionka Wam życzę :)


11 komentarzy:

  1. Nie żebym się czepiała - ale gdzie focie z kiermaszu?! ;)
    I Rysiu i Kermit są uroczy :)Ja nie widzę czym się różni ten na mokro..., obie prace bardzo udane.
    Kotuś ma takie cudne futerko, ja bym mu tak spokojnie leżeć nie dała, zaraz bym go miętosiła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej :) w sobotę zapomniałam aparatu, a w niedzielę byłam dumna że zabrałam ale na miejscu okazało się że bez karty pamięci :)

      rysiu jest rzeźbiony igiełką, jego by się na mokro ufilcować nie dało, za dużo szczegółów, a żaba jest ufilcowana za pomocą wody z mydłem i odpowiedniego masowania :)

      kocisko korzystało że słonko się na chwilę pokazało :)

      Usuń
    2. To chyba syndrom Joanny ;), moja droga siostra Joanna też ma zawsze podobne problemy z aparatem, u niej dodatkowym i najczęstszym objawem są rozładowane baterie.. :)
      Kupa roboty przy tych Twoich stworkach! Wymasowana żaba..hmmm...brzmi interesująco :)

      Usuń
    3. hehehe..... ja ciągle czegoś zapominam ..... :)

      no wymasowana i dlatego taka zadowolona :D

      Usuń
  2. O mój boże jaka żabka jest kochana <3 !!!!
    Kotekkk słodziuutki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzeba było mówić, że nie masz aparatu, to....pomyślałoby się coś...Cudny ten Rysiek i żabol, genialny..przechodzisz sama sieboe :)))))ach,ach,ach....


    Liczę na kolejne miłe spotkania i..dziękuję za to sobotnie:))) Pozdrawiam Cię serdecznie:)))) pozdrawiamy cię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzeba było mówić, że nie masz aparatu, to....pomyślałoby się coś...Cudny ten Rysiek i żabol, genialny..przechodzisz sama sieboe :)))))ach,ach,ach....


    Liczę na kolejne miłe spotkania i..dziękuję za to sobotnie:))) Pozdrawiam Cię serdecznie:)))) pozdrawiamy cię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D no trudno, skleroza nie boli ... hihihi , jeszcze będą nie jedne targi :)

      wczoraj ustawiłam zatwierdzanie komentarzy i się maile zdublowały, chyba że 2 razy napisałaś :)

      pozdrowionka :)

      Usuń
  5. Żaba cudna!!!Zdolna jesteś Kobieto jak nie wiem co :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) bez przesady poproszę :)

      widziałam kwiatki, fajnie wyszły :)

      wczoraj prowadziłam pierwsze warsztaty, na podstawie tego poradnika co jest tutaj, i jedna pani mnie zagięła ;) chylę czoła przed umiejętnościami , tematem były maki i jej wyglądał ja żywy, a potem się okazało że pani jest malarką i tak się zagadałyśmy że zapomniałam zrobić zdjęć :)

      pozdrawiam :)

      Usuń